3 sekundy wolności

DSC_8132

Dziwne uczucie, gdy Twoje nogi wydają się nie należeć do Ciebie. Ten ułamek sekundy, gdy neurony przekazują komendę, a włókna mięśniowe nie reagują, wydaje się strasznie niepokojący. A później… wstajesz. Lewe kolano lekko ugina się pod ciężarem ciała. Kołatające serce, miękkie nogi i szum w głowie.

To cena około 3 sekund wolności.

Tyle spadasz skacząc z 90-cio metrowego bungee, zanim guma zatrzyma Twój beztroski, szaleńczy lot. Siedem sekund nim krew uderzy do głowy.

Niecałe 4 sekundy, żeby pomyśleć… Co ja właściwie zrobiłem?! By zaraz potem stwierdzić… O kurwa, ale wspaniale!

Siedem sekund wolności to zdecydowanie za mało. To dopiero początek. Wystarczy jednak, by zakosztować w wybuchowej mieszance adrenaliny i strachu. Wystarczy, by przekonać się, że potrafisz…

DSC_8160.jpg

Za plecami odzywa się głos: Jesteśmy w połowie. Strach. Myślałem, że już się zatrzymujemy, ale wciąż jedziemy w górę. Kolejka ludzi to teraz jedynie kropki gdzieś 70 metrów pod moimi podeszwami.

– Teraz otworze bramkę. Gotowy? – Nie wiem, co odpowiedziałem, ale szczęk zamka i otwierające się drzwiczki wskazują na to, że to było: „tak”. Kłamałem. Gotowy nie byłem na pewno.

Uniosłem ręce. Dziwne, zupełnie się nie trzęsły. Przeważnie trzęsą się zawsze.

Co się czuje tam na górze? Strach. Niewiele więcej. Może prócz… chęci rezygnacji, słabości i miękkich nóg. Chociaż, może to mrowienie z tyłu głowy to… dreszcz podniecenia?

12042786_1067023389998920_4941910553620398111_n

3… 2… 1… BUNGEE! Wydaje się, że serce na chwilę staje, że Ziemia… się zatrzymuje. Ułamek sekundy później jednak pędzi Ci na spotkanie. W najgorszym przypadku – bardzo bliskie. Szybko. Wspaniale.

Jadąc, by skoczyć na bungee stworzyłem w głowie wiele scenariuszy. Negatywnych. Co jeśli… A gdyby… To chyba nie jest dobry pomysł, w końcu…

Nigdy nie dowiesz się… co jeśli, dopóki nie spróbujesz. To był świetny pomysł. Projekcja negatywnych scenariuszy do tej pory skutecznie powstrzymywała mnie przed wieloma rzeczami.

Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Szczególnie, gdy po tym kroku spadasz z wysokości 90 metrów. Ja nie odważyłem się na krok. Skoczyłem. Najdalej, jak mogłem.

Nie myślę, co by było gdyby. Sprawdzam. Bo… Tylko tak możesz zobaczyć, na co naprawdę Cię stać. 

Chcesz dowiedzieć się, czy Ciebie też stać na ten pierwszy krok? To proste!

Skok na bungee wykonałem w Warszawie z wysokości 90 m. Chciałem tego spróbować odkąd się o tym dowiedziałem. Nigdy się nie odważyłem. Dopóki spontanicznie, przy wyjściu z pracy nie sprawdziłem na jak dojadę trasy. Za 20 minut byłem na miejscu.

Cena: 120 zł

Rezerwacja: Nie jest prowadzona. Można się upewnić, czy dziś jest możliwość skoku  dzwoniąc lub sprawdzając harmonogram na stronie. Tak jest w większości miejsc, gdzie możesz skoczyć na bungee.

Jak się przygotować? Jeśli nigdy nie skakałeś, tak naprawdę nie ma możliwości przygotowania się do tego mentalnie. Gdy skoczysz na pewno się ze mna zgodzisz. To co czujesz, gdy lecisz jest nie do opisania. Tak samo to, co czujesz przed skokiem. Tip jest jeden. Nie patrz w dół. Szczególnie przed skokiem. Patrz w niebo, nad horyzont. Skocz. I wtedy już musisz spojrzeć w ziemię, której lecisz na spotkanie. Wiem jedno, nie warto czekać na okazje i idealne warunki pogodowe. Zawsze można skoczyć drugi raz.;)

Czy to trudne? Ja długo się do tego zbierałem, ale finalnie wszystko okazało się niesamowicie proste. Na miejscu zajmują się Tobą profesjonalnie. Nie musisz kończyć żadnego kursu. Przychodzisz, wszystko tłumaczy Ci obsługa, przypina do uprzęży. Zajmuje to 15 minut (jeśli nie ma kolejki) i jesteś na górze. No i teraz już z górki. Dosłownie.

Czy warto? Ktoś powie, że za te pieniadze 3 sekundy przyjemności to nic. A ja? Dla mnie to przeżycie warte chyba każdych pieniędzy. Uświadomiło mi, że mogę. Że bariery, które nas ograniczają często tworzymy sami. Zanim wytłumaczyłby mi to coach albo psycholog – pewnie wydałbym fortunę. A tak? Zrobiłem to w godzinę. Za 100 zł kupiłem pewność siebie, zastrzyk pozytywnych emocji i adrenalinę na cały wieczór. Jak dla mnie WARTO.

Bo czasem od wolności dzieli Cię jeden… skok…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s