3 najlepsze prezenty na Walentynki

ssxigsysh8o-greg-rakozyJestem z obozu tych, którym Walentynki są zupełnie obojętne. Jeśli dostanę coś z tej okazji, to miło. Jeśli nie, to nie ma najmniejszego dramatu. Sam z reguły staram się dać coś osobom, na których mi zależy. Czemu? To proste. Uważam, że każdy pretekst jest dobry, by podkreślić to, że ktoś jest dla Ciebie ważny.

Z tej okazji mam dla Was poradnik, jakich pewnie pełno. O tym, co warto podarować z okazji Walentynek tym, których się kocha.

Czas

Ostatnio, siedząc ze znajomymi w restauracji bawiłem się trochę w stalkera. Obserwowałem młodą parę na kolacji. We flakonie na ich stole stała czerwona róża i butelka wina. Co było w nich takiego fascynującego? W końcu – para, jakich wiele, na randce – jakich setki pewnie odbywały się w Warszawie tego wieczoru. Zainteresował mnie fakt, że odkąd wszedłem, oni cały czas spędzili gapiąc się w ekrany swoich smartfonów i fotografując przynoszone im jedzenie. Przez niecałe dwie godziny odezwali się do siebie może kilka razy, ponieważ resztę czasu spędzili gimnastykując kciuki na ekranach telefonów. Byli ze sobą, ale czy spędzali razem czas? Czy pochłonęła ich rozmowa o wspólnych planach? Smakach dań? Cokolwiek?

W dzisiejszych czasach rozprasza nas wszystko. Od reklamowych billboardów po telefony. Naukowcy (nie tylko amerykańscy) udowadniają, że coraz trudniej skupić się na jednej rzeczy, w Internecie czytamy tylko nagłówki, a relacje spłycamy do komentarzy na Facebooku.

Z tego powodu uważam, że jednym z najlepszych prezentów, jakie możesz podarować drugiej osobie to czas. Czas tylko dla niej. Bez facebookowych powiadomień, instagramowych feedów czy śmiesznych snapów. Słuchanie, opowiadanie, snucie wspólnych planów. Takie normalne, a ostatnio coraz rzadsze. 

Wyłączcie telefony, telewizory, komputery. Muzyka może zostać. O czym będziecie rozmawiać? 

Zaufanie

Gdzie byłeś? Co robiłeś? Kiedy wrócisz? Z kim idziesz? Ile wypiłeś? Co jadłeś? O czym rozmawialiście? Znalazłeś się może pod podobnym gradem pytań a może to Ty strzelasz w swojego partnera pytaniami z prędkością AK-47? Nie wiem, czy wiesz, że okazujesz wtedy trochę brak zaufania, a nie zainteresowanie.

Wydaje mi się, że w byciu razem nie ma miejsca na bawienie się w detektywa. A z tego, co często mówią moi znajomi wynika, że czasem rozmowa z ich drugą połówką wygląda bardziej jak wizyta na komisariacie, niż rozmowa. Z czego to wynika? To proste. Z braku zaufania, niepewności, kompleksów i wyidealizowanych obrazków wspólnego życia.

Osobiście, nie wyobrażam sobie być z kimś nie obdarzając go stuprocentowym zaufaniem. Drżąc o każdy wieczór spędzony osobno, o każdy służbowy wyjazd czy wyjście na miasto. Wrzody, nerwica, bezsenność i depresja – murowane. Oczywiście, w pytaniu „Jak Ci minął dzień?” również można doszukiwać się elementów detektywistycznego przesłuchania, bądźmy jednak dorośli.

Zaufanie, podobnie jak czas,  wydaje mi się ostatnio towarem deficytowym. To również jest spowodowane czasmi, w których żyjemy. Marzymy o wyidealizowanych związkach rodem z komedii romantycznych z Ryanem Goslingiem. W filmach jednak nie pokazują, że codziennie trzeba zmierzyć się z kolejnym dniem, uprać skarpety i pozmywać gary. Sprawiają, że widzimy jak teoretycznie może wyglądać życie i boimy się, że nie spełniamy standardów. Drżymy, że ktoś wymieni nas na nowszy model. Bo przecież tak jest łatwiej. A w dzisiejszych czasach wszystko powinno być łatwe, szybki i proste. Dodatkowo: piękne, wyśnione i wymarzone.

Podaruj zatem komuś swoje zaufanie. Nie wierzę, że nie będzie Ci wdzięczny. Czasem wystarczy inaczej sformułować pytanie i pozbyć się swoich niepewności, by wzbudzić w kimś zupełnie inne emocje. A zaufanie wydaje mi się być podstawą.

Wsparcie 

Każdy, niezależnie od tego jakim tytanem wydaje się być ma gorszy dzień. Podaruj mu wtedy odrobinę zwykłego wsparcia i uśmiechu. Zrezygnuj z frazesów w stylu: „Będzie dobrze! Jakoś się ułoży” lub „Zawsze dawałeś radę, to teraz też.”, „Nie narzekaj, jesteś twardy”. Wszyscy czasem potrzebują ponarzekać. To wcale nie oznacza, że są słabi. To tylko znaczy, że są ludźmi, nie robotami. A to akurat dobrze.

Superman też miał gorsze dni, a człowiekiem nie był. Zrozumienie tego może pomóc. 😉

Zrozum, zapytaj jak pomóc lub zrób miejsce na kanapie, przynieś popcorn, czekoladę, odpal film i o nic nie pytaj. Popatrz z uśmiechem. To czasem potrafi zdziałać cuda.

To już wszystko. Prawda, że oczywiste? Spędźcie zatem ten i kolejny dni miło. 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s